uwielbiam ten moment, kiedy oglądam sobie wydruki wzorów, które "na kiedyś", a potem przypadkiem zaglądam do kufra z włóczką i niczym błyskawica uderza we mnie POMYSŁ.
o proszę:







a dodatkowo niektórym dostaną się pakieciki, pełne pierniczków i własnoręcznie zrobionych trufli.


do tego przyszły w materiały z allegro, i zanim się wezmę na poważnie za naukę szycia, to trochę się bawię. o, tak:
a, jeszcze mieszkanko? no tak. jest nowe mieszkanko. nie jest duże, ale bardzo przytulne i wszystko (prawie!) się w nim mieści. mieszkanko ma wymiary 80x50x50 cm, i wygląda tak:
ha ha!
przed chwilą zamieszkały w nim wszystkie moje włóczki. o matko. nie róbcie tego. lepiej, jak one są porozrzucane tu i ówdzie, a to trochę w pudłach na szafie:
kilka skitranych za rogiem:
parę następnych w szafie...
wtedy nie widać, ILE ich tak naprawdę jest. ten ogrom mnie troszkę przestraszył...
